Aktualnie ratujemy
STOP! Wypadkom z udziałem zwierząt!

Na pomoc! Zwierzętom

Potrącenie sarny czy psa jest dla wrażliwego kierowcy ogromnie ciężkim przeżyciem. Podobnie czują wrażliwcy będący świadkami takich zdarzeń. Co zrobić? U kogo szukać pomocy? Czego, w takich wypadkach, wymaga od nas prawo?  Poniżej przedstawiamy parę cennych wskazówek.

Halo? Pogotowie zwierzęce?

To do kogo zadzwonimy w dużej mierze zależy od okoliczności. O wypadku z udziałem dzikiego zwierzęcia informujemy przede wszystkim policję. Takie zdarzenia są często bardzo groźne, a w ich wyniku giną nie tylko sarny, jelenie, wilki, losie, dziki czy inni mieszkańcy pól i lasów, ale również ludzie. Dlatego pamiętajcie by zwolnić na granicy lasu czy pól uprawnych. Dzikie zwierzęta uwielbiają kukurydzę, która jak magnes przyciąga zwierzęta –bądźcie szczególnie czujni mijając jej uprawy, szczególnie późnym latem i jesienią. Powinniśmy też, w miarę możliwości, obserwować co się dzieje z boku drogi, szczególnie wtedy gdy zapada zmierzch. Wraz z nastaniem nocy wzrasta aktywność dzikich zwierząt. Jeśli nie jedziemy sami możemy poprosić o pomoc naszych towarzyszy, a jeśli są wśród nich dzieci możemy liczyć na stuprocentowe zaangażowanie małych obserwatorów ?

Im więcej ludzi tym więcej wypadków

Na wsiach i w miastach częściej niż dzikie zwierzęta pod koła samochodów wpadają psy, rzadziej koty. Niestety Polska nie doczekała się jeszcze pogotowia na miarę SCPA, nie mamy jednego, konkretnego organu wyznaczonego do interwencji w takich sytuacjach. W zależności od okoliczności i przebiegu zdarzenia możemy zadzwonić na policję (opcjonalnie do straży miejskiej, jeżeli takowa jest w danym mieście), do najbliższego schroniska, oddziału Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami lub Straży dla Zwierząt. Teoretycznie więc telefonów interwencyjnych, gdzie powinniśmy znaleźć pomoc, jest dużo. Niestety w praktyce wygląda to nieco inaczej. W weekendy i święta nie dodzwonimy się ani do schroniska ani do straży miejskiej, będzie też problem ze złapaniem kogoś z TOZu czy straży dla zwierząt. Dlaczego? Bo to zwyczajnie dni wolne od pracy…Zawsze jednak słuchawkę podniesie operator numeru 112, a to czy jest zwierzolubem czy nie, nie ma znaczenia. Policja musi przyjąć od nas zgłoszenie, dlatego bądźcie zdeterminowani i uparci. Dlaczego o tym piszemy? Z autopsji wiemy, że funkcjonariusze policji często wykręcają się z  „odpowiedzialności” przenosząc ją na TOZy czy schroniska. Nie dajcie się zwieść. Ich obowiązkiem jest interweniować!

Pierwsza pomoc

Zachowanie rannego zwierzęcia bardzo trudno przewidzieć. Szok może na sprawić, że czworonóg będzie się zachowywał niemal normalnie, nie zaobserwujemy u niego najmniejszych oznak obrażeń. Może to być bardzo złudne, dlatego ważne by zwierzę do czasu przyjazdu odpowiednich służb mieć cały czas na oku (może to zapobiec kolejnemu wypadkowi). To czy podejmiemy bezpośrednie działania w ramach pierwszej pomocy zależy tylko od nas. Ze nieprzytomną ofiarą sprawa jest stosunkowo prosta. Należy ją bezpiecznie przenieść poza drogę, położyć na bok, jeżeli to możliwe wyciągnąć język. Pamiętajcie jednak o bezwzględnej ostrożności, zwierzę może się ocknąć i wyniku bólu i strachu nas zaatakować. Dlatego dobrze jest mieć przy sobie materiał, np. szalik czy bandaż z apteczki samochodowej,  który posłuży nam do zrobienia prowizorycznego kagańca. Jeżeli jednak nie czujemy się na siłach w udzieleniu pierwszej pomocy nie róbmy tego, bo brak odpowiednich umiejętności, a co za tym idzie, niefachowa pomoc, mogą jeszcze bardziej zaszkodzić i nam i ofierze. Kursy udzielania pierwszej pomocy bez problemu znajdziecie w Internecie. Jest wiele fachowych stron, po lekturze których nie będziecie czuli się bezradni w takich sytuacjach.

Nie możemy być obojętni…mamy zakaz!


I bardzo dobrze! Ustawa o ochronie zwierząt stanowi, że:

„Każdy, kto potrąci zwierzę, jest zobowiązany natychmiast zatrzymać się i udzielić mu pierwszej pomocy lub wezwać odpowiednie służby, takie jak lekarza weterynarii, powiadomić policję, czy organizację zajmującą się zwierzętami”.
Pamiętajcie o tym!

P.S. Smycze bezpieczeństwa
 
Dobra rada od centauruoswych praktyków – zawsze miejcie przy sobie smycz i używajcie jej, szczególnie w miastach i przy ruchliwych drogach. Gwarantujemy, że wasz pupil nie pomyśli, że mu nie ufacie, że zakładając smycz ograniczacie jego wolność. Jemu zwyczajnie nie przyjdzie to do głowy. Jedyne co będzie czuł do was ciągle, nieprzerwanie to bezgraniczną miłość i oddanie. Czy można pragnąć czegoś więcej? Chyba nie…

Kochajmy odpowiedzialnie naszych czworonogów!

Wesprzyj polskie konie Mini Farma Eko Klub Księga gości Adopcja realna Adopcja wirtualna Metamorfozy Galeria zdjęć Kwestarnia Paka dla zwierzaka Folwark zwierzęcy Nasze aukcje Allegro
Kontakt
Fundacja Centaurus
ul. Wałbrzyska nr 6-8
52-314 Wroclaw

psy@centaurus.org.pl
tel. 518 569 487 lub 518 569 488

PKO BP 15 1020 5226 0000 6002 0220 0350

Dla wpłat zza granicy i wpłat stałych (Raiffeisen Bank):
PL36 1750 1064 0000 0000 2257 6747 (wpłaty w PLN)
PL17 1750 1064 0000 0000 2257 6798 (wpłaty w EUR)
Jeśli chcesz zostać szybko poinformowany o wyniku akcji - podaj w tytule wpłaty dodatkowo swój nr telefonu. Zadzwonimy lub otrzymasz sms!